
Ehhh...
Jestem tak padnienta jakbym wymusila pierszenstwo na Ikurasie.
Grill se potrwal do 11.
A teraz pozwolcie ze zdam relejszon.
Nie bylam pozytywnie nastawiona do Grilla, chociazby dlatego ze byli tam tylko stryjego, Marcin, Kopara i Lysy, oraz Jolene i mj kochany, siedmiotygodniowy siostrzeniec, ktory i tak spal. A no i babcia.
No wiec pierwsze co to byly brechty. Piotrek (stryjek) opowiadal ze najlepesze wakacje mieli kiedy nie mieli samochodu. A waro wspomniec ze byl juz w tedy troche pod plywem wisniowki, wiec jego wypowiedz brzmiala mniej wiecej tak:
"Najlepsze wakacje mielismy... no w tedy kiedy nie mielismy."
Wszyscy oczywiscie w brecht.
Potem opowiadalam Marcinowi jak pewnego dnia pojechalam mim okrutnym slownictwem po Vaioli... xD
"No wiesz i kiedys do niej zawolalam: Eee! Tyyyy! pryszczaaaataaa! No a ona mi na to: Ja dorastam przynajmniej fizycznie. No to ja jej na to: Wiec dorosnij psychicznie w koncu"
Nie wiem z czego tu se bylo ryc.. xD
Potem Lysy ccial zdmuchnac zapalniczke, przewrocic wegiel na lewa strone, zeby sie palil (przy akompaniamencie naszych rechotow). O dziwo moj ojciec nie mial nic przeciwko faszerowaniu mnie piwem. Ja mialam xD
Potem natomiast Marcin postanowil mnie troche podreczyc. Wyszlo na to ze na ocach zalego towarzystwa byla walka wrecz. Naturalnie sostalam z lokcia tak, ze az padlam na ziemie i bylo "Knock Down!!"
Potm naszl mnie smuty. Grill mielismy na twrawce, a za mala warstwa trzcin bylo morze. Usiadlam sobie wiec na kamyczku z MP3 na szui i zaczelam myslec o moim wyjezdzie do Anglii.
I tu uwaga - Marcin sie uparl.
Wiec jednak... wiec jednak Dupa.
Ale jedynym pocieszeniem jest to ze mam tam polska klase.
Potem nastapilo rozejscie sie. Pojechalabym juz z Jolene i z malym, ale nie. Poprosilam ja zeby wrocila i poszlam z nimi do rzekomego baru.
No wiec byl to troche przydlugi spacer na stacje, gdzie nafaszerowalam sie batonikami z maszyny dzieki Piotrkowi bo dal mi cale 5 euro na "te pieprzone marsy". No i z baru nici, bo Lysy i Kopara musieli wracac. No to my tez. Wracamy.
Ale troche dlugo te powrot trwal, a w polowie drogi juz zaczeli plesc bez sensu. W domu Piotrek walnal sie na lozko i spal do pierwszej, uniemozliwiajac sen babci, bo spal na jej lozku.
Babcia natomiast sen mi uniemozliwiala bo koniecznie musiala rozwiazywac krzyzowke przy lampe ktora Piotrek ledwo wstal, poszedl do kibla i sie porzygal a rano pszedl do pracy.
Teraz natomiast zbieram sie na wycieczke skuterem po Enkhuizen i wracam dopiero wieczorem (chyba?).nie padala na nia, ale prosto na mnie. Wkurzylam sie i wylaczylam prad.
Pozdro for:
Chigai :*
Shi :*
Tenshi :*
Tsuki :*
Senna :*
Itachi :*
Sasek :*
Sakura :*
Edzik :*
Gaara :*
(Sasek! Ty szmato ludzka xD)
[Powrót][Wyraź się]
[ Dziękuję za twoją opinię,
Tenshi ]
[ Dziękuję za twoją opinię,
edward elric rlz ]
[ Dziękuję za twoją opinię,
Senna ]
[ Dziękuję za twoją opinię,
Chigai ]